Pani od obiadów.Lucyna Ćwierciakiewiczowa. Historia życia

Dobra, przyznaję, nie wiedziałam o niej za wiele. Poza znanymi anegdotami o tym, że jej przepisy zaczynają się na przykład od „weź czysta dziewkę kuchenną” (nawiasem mówiąc, żaden z przepisów pani Lucyny się tak nie zaczyna). Jednym słowem myślałam, że jej przepisy są mocno passe, a skierowane były do bogatych dam i włascicielek ziemskich majątków. I ku swojemu zdumieniu w książce Marty Sztokfisz znalazłam kobietę zdeterminowaną, upartą, nowoczesną, która uparła się uczyć współczesnych o zdrowym żywieniu (tak, nawet według naszych standardów) czy higienie. A także o kobieciej przedsiębiorczości czy wspieraniu rodzimego przemysłu. Już nie wspominając o tym, że Lucyna Ćwierciakiewiczowa była ze wszech stron kobieta nietuzinkową i nieskłonna do poddawania się konwenansom.

Z dużym kunsztem udało się Marcie Sztokfisz utworzyć zgrabną opowieść o kobiecie, w której oficjalnej biografii jest więcej dziur niż faktów. A podstawą było pytanie – kim była kobieta, która jako pierwsza w Polsce (choć przecież Polski nie było) tworzyła bestsellery i to bestsellery ponadczasowe, których egzemplarze przekazywano sobie z pokolenia na pokolenie? Kim była kobieta – to także pochodzi z anegdoty – udała się większa sztuka niż Mickiewiczowi, czyli dotarła ze słowem pisanym pod strzechy? I to nie słowem pisanym i egzaltowanym, ale takim, którego celem była znacząca poprawa jakości życia. Bo dobre jedzenie, jak przekonywała Ćwierciakiewiczowa, to jednocześnie zdrowie, to szczęśliwa rodzina, to wreszcie nauka zarządzania czasem, przedsiębiorstwem, jakim było gospodarstwo domowe, wraz z jego pracownikami, to dobre kontakty towarzyskie.

Daleka jestem od sądzenia, tak jak pani Lucyna, że kobieta musi wyjść za mąż. Ale umówmy się, bohaterka książki i autorka popularnych kulinarnych poradników nie mogła być tak rewolucyjna, żeby całkiem się odkleić od czasów, w których żyła. A na czasy, w których żyła, była na wskroś nowoczesna. Rozwiodła się z mężem, który nie spełniał pokładanych w nim nadziei (i bynajmniej nie chodziło o miłość, bo pani Lucyna była osobą na wskroś praktyczną) i wróciła do Warszawy, do matki, nie bojąc się społecznego ostracyzmu. Zajęła się własna działalnością, jaką była publikacja książek i zarabianiem własnych, bardzo dużych zresztą pieniędzy wtedy, kiedy kobiety przecież bywały na utrzymaniu męża. I co ważniejsze, taka postawę – wzięcie spraw we własne ręce i zarobkowania, a także zdobywania wykształcenia, chociaż sama miała go niewiele, propagowała wśród kobiet.

Lucyna Ćwierciakiewiczowa nie była miłą osoba – była twarda, apodyktyczna, niektórzy uważali ją za arogancką. Ale ona uważała, że nie ma co chować się ze swoimi sukcesami, skromność nie jest czołową z cnót niewieścich (choć takie przecież było powszechne przekonanie). Dla mnie, kiedy czytałam książkę Marty Sztokfisz, pani Lucyna była pierwowzorem bizneswoman ki. Konsekwentnej i pracowitej, dążącej do celu, choć nie po trupach, bo pani Lucyna z równa konsekwencją dbała o najbardziej potrzebujących i biednych.

Oczywiście, „Pani od obiadów” nie byłaby pełna, gdyby nie znalazło się w niej trochę słynnych przepisów i cytatów z książek czy kalendarzy wydawanych przez Ćwierciakiewiczową. Część z jej porad jest zadziwiająco aktualna, część przepisów czyta się bardziej jak ciekawostkę (przy okazji jest to także piękny obraz XIX-wiecznej Warszawy), ale ze wszystkiego przebija się myśl przewodnia – to, co się robi, zawsze należy robić z sercem i dokładając jak najwięcej starań.

Zaskakująco ciekawa.

Tytuł: Pani od obiadów. Lucyna Ćwierciakiewiczowa. Historia życia

Autorka: Marta Sztokfisz

Wydawnictwo Literackie

Reklamy

Autor

niesamapraca

Dziennikarka, redaktorka, krytyczka literacka. Feministka. A poza tym działaczka społeczna, maratonka, aikidoczka, żeglarka. I to pewnie jeszcze nie koniec :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s